Święta minęly spokojnie, choć początek był nieciekawy gdyż, że dzieciaczki przyniosły grypę żołądkową do domu i wszyscy po kolei byliśmy chorzy! Ja w Wigilię, a mój małżonek w pierwsze Święto :-( Więc wielkiej wyżerki nie było, no bo się nie chciało....
Dzieci bardzo cieszyły się z prezentów, a szczególnie Evunia z jej Nintendo DS. Teraz nie potrafimy jej oderwać od konsoli. :-)
Sylwestra spędziliśmy w tym samym towarzystwie jak co roku; Donal, Louis, ja i Michael. Po północy dołączył do nas Barney. Było dość wesoło i przyjemnie. Nie ma to jak dobre towarzystwo!
Życzę wszystkim wspaniałego nowego roku!
1 tydzień temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz