Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lutego 2012

Już luty...!

Matko kiedy to przeleciało !!! Ostatni wpis w styczniu, a tu już prawie połowa lutego. Czas leci nieubłaganie. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem...

 
Od ostatniego posta dużo się działo:

Chrzciliśmy Hanię; chrzestna przyleciała aż z Polski ;-)

Dzieci wróciły do szkoły po prawie 3 tygodniowej przerwie świątecznej- oj ciężko im było.

Zaczęłam chodzić na kurs Baby Massage z Hanią, bardzo odprężające i relaksujące dla dzieci i mam. A oto dowód: jednego wieczora wymasowałam Hanię tak, że przespała bez pobudki 8 godzin. Super ale wyobrażacie sobie moje piersi po 8 godzinach bez opróżniania?  Size FF ;-)

Zapisałam Hanię do żłobka, choć po cichu liczę, że do września zwolni się miejsce u mojej opiekunki i wtedy bym Hanię do niej posłała.

Odwiedzam doktorów, optyków, specjalistów, szczepię dziecię;  jeszcze do dentysty przydało by się wybrać- choć jakoś nie śpieszy mi się na tę wizytę.

Zapisałam się na dancecise - takie połączenie aerobiku z tańcem. Coż mogę powiedzieć- bardzo fajne, ale po pierwszych zajęciach miałam takie zakwasy, że przez 2 dni nie umiałam po schodach wejść.

Generalnie jakoś jestem non stop zajęta- zdarzy się może jeden dzień w tygodniu gdzie nigdzie nie muszę jechać, to sobie "odpoczywam" w domu (czyt. sprzątam , gotuję, prasuję, piorę). W końcu nikt tego za mnie nie zrobi ;-(  Ale nie mogę narzekać, wolę to niż jakieś nudy w domu i deprecha.

Kończę, bo dzieci wracają ze szkoły i trzeba się nimi zająć. Do usłyszenia.

niedziela, 1 stycznia 2012

Nowy Rok 2012 - jaki będzie?

Coś mi się wydaje, że ten rok będzie ciężki -  na scenie politycznej Europy i reszty świata. Mam nadzieję, że głupie przepowiednie się nie spełnią i jeszcze wiele nowych roczków przed nami.  

Tego Wam życzę ....


XXXOOO

wtorek, 21 grudnia 2010

Minus 10

To już trzeci dzień w grudniu nie ma mnie w pracy. Tym razem to nie pogoda, ale dziecko sprawiło że miałam kolejny dzień wolny. Adi ma anginę. Kolejną. Jak tam dalej pójdzie nie wiem, czy nie poprosimy o usunięcie migdałków. Biedny miał wysoką gorączkę, bolała go głowa.
Eva zaś była dziś ostatni dzień w szkole przed świętami. Miałam więc czas na przygotowanie czegoś specjalnego na obiad i  upieczenie strucli makowej na święta. Pycha! Do ciasta dodaję gotową masę makową, więc ciasto robi się w 1/2 godziny.

A zima dalej daje nam w dupę!!!  -10 przez cały dzień. I zauważyłam jakie mam szczelne okna - lód miałam na oknie od wewnątrz!! Drogi jak szklanki, ale dalej dzielnie jeździmy na ile się da - jak to mówią "z modlitwą na ustach".

A to zdjęcie na nagłówku - to widok z mojej kuchni. Zimno prawda?

niedziela, 19 grudnia 2010

Zima daje się okropnie we znaki... Irlandia nie nie przygotowana na takie warunki pogodowe, niestety. Szkoły pozamykane, do pracy nie dojedziesz, wszystko poodwoływane. Biało, mroźno, niebezpiecznie.
Jutro praca, tylko czy dojadę? Szkoła, tylko czy będzie otwarta?
Wszystko okaże się dopiero jutro rano.







Przygotowania świąteczne leżą, jakoś człowiekowi się nie chce.
Do środy jeszcze praca, poźniej będę myśleć.

sobota, 4 grudnia 2010

Barbórka 2010

Wszystkim górnikom dużo zdrowia życzę, tyle samych zjazdów co wyjazdów oraz nieustannej opieki św. Barbary.

04.12.2010

Śnieg jest, zimno jest ... Grudzień ot co! Wczoraj do pracy zamiast 20 minut, jechałam godzinę. Śnieg padał, na letnich oponach, prędkość jakieś 20 mph, korki takie że szkoda mówić... Przejechanie ostatniego kilometra zajęło mi jakieś 35 minut. Pogodę taką to ja lubię ale w święta. I chciałbym przy okazji taką zamówić właśnie na święta...please...

piątek, 2 stycznia 2009

Happy New Year

Święta minęly spokojnie, choć początek był nieciekawy gdyż, że dzieciaczki przyniosły grypę żołądkową do domu i wszyscy po kolei byliśmy chorzy! Ja w Wigilię, a mój małżonek w pierwsze Święto :-( Więc wielkiej wyżerki nie było, no bo się nie chciało....
Dzieci bardzo cieszyły się z prezentów, a szczególnie Evunia z jej Nintendo DS. Teraz nie potrafimy jej oderwać od konsoli. :-)

Sylwestra spędziliśmy w tym samym towarzystwie jak co roku; Donal, Louis, ja i Michael. Po północy dołączył do nas Barney. Było dość wesoło i przyjemnie. Nie ma to jak dobre towarzystwo!

Życzę wszystkim wspaniałego nowego roku!