środa, 21 listopada 2012

Roczek Hani - 20 listopada

Roczniaka mamy w domu!!  Wprawdzie trochę chorego ale roczniaka!
Niestety do roczku nie doczekaliśmy się ani jednego zęba - to rekord w naszej rodzinie...


Sto lat Kochana!

niedziela, 2 września 2012

Ostatni dzień wakacji

Wakacje minęły nam bardzo szybko, ale były wyjątkowo udane. Najpierw wyjazd do PL (patrz ostatni post), później powrót do domu i wyjazd do Co. Clare, gdzie podziwialiśmy najwyższe klify w Europie, cudną plażę w Lahinch, a później zobaczyliśmy miasto Galway. Wszyscy przyjechaliśmy zachwyceni. Przepiękne tereny warte odwiedzenia. Już nie mogę sie doczekać, kiedy znów wybierzemy się w te strony.

Widok na plażę Lahinch



Plaża Lahinch

Trochę wiało na plaży ;-)


W drodze do...


My i klify ;-)

Słynne klify Moheru


Klifów ciąg dalszy
Galway

Ulice Galway



Słynne Claddagh




Pierwszy mleczak out...


czwartek, 16 sierpnia 2012

Jestem...

Jestem ...
Wróciłam 2 tyg temu...  Żyję i mam się dobrze.
U mamy było... jak u mamy ;-) Dobrze, dobrze i jeszcze raz dobrze.
Nie chciałam wracać, nie było jednego dnia kiedy pomyślałam: "już chcę do domu". 
Odwiedziłam rodzinę, znajomych i koleżanki z liceum i z Irlandii. Dzięki Wam wszystkim za cudny czas.
Ale wszystko co dobre się kiedyś kończy i tak wylądowaliśmy w NI drugiego sierpnia.


Więc po powrocie jak zwykle dużo pracy domowej (matki Polki wiedzą co mam na myśli), ponad tydzień temu przeszłam mały zabieg, w poniedziałek kupiliśmy nowy samochód, a we wtorek Adrianek stracił pierwszego mleczaka!!!!  Dużo się dzieje, teraz czekamy na pierwszy ząbek Hani, dzisiejsze odebranie samochodu, a  jutro wyjeżdzamy na cały weekend zobaczyć Klify Moheru. Wow!! A co u Was się działo w wakacje?

Krótki reportaż z PL...














poniedziałek, 25 czerwca 2012

Poland till August :-)

Going home tomorrow, can't wait !!!!  The only one hateful thing about travel is packing. I mean packing the whole family!!! Going mental...

środa, 20 czerwca 2012

Najdłuższy dzień w roku

Dużo się dzieje, dobrego i nie najlepszego, ale staram się panować nad emocjami.  Trzeba. 


Terapia dla ciała i ducha. Ciasto drożdżowe upiekłam z tego przepisu. Pychota.  Chłop lubi, a to ważne!!!


Przepis przytaczam tak jak na blogu "Niebo w gębie".

Ciasto:

500 g mąki pszennej
ok. 150 ml mleka
100 g masła
1 jajko i 1 żółtko
40 g świeżych drożdży albo paczka suszonych - ok. 7 g
szczypta soli
100 g cukru
tyle rabarbaru, by pokrył powierzchnię ciasta ( ja dodałam jeszcze mrożonych owoców leśnych)

Kruszonka:

125 g masła
125 g cukru
200 g mąki pszennej
Do miski wsypałam połowę mąki - zrobiłam w niej wgłębienie i wsypałam drożdże. Następnie zalałam je mieszanką letniego mleka z rozpuszczonym w nim masłem. Dosypałam łyżkę cukru i odstawiłam na 15-30 minut. Drożdże powinny zacząć "bulgotać.
Teraz można zagnieść ciasto - drewnianą łyżką albo w mikserze - dodając jajko i żółtko, resztę mąki i cukru oraz sól. Ciasto powinno być gładkie, nie może jednak lepić się do rąk.

Gotowe ciasto powinno rosnąć - pod przykryciem - wystarczy bawełniana ściereczka. Potrzebuje około godziny.

W tym czasie można umyć rabarbar i pokroić go w małe kawałki.

Wyrośnięte ciasto przełożyłam do dużej, prostokątnej blachy (wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia - musi całą wypełnić. Odstawiłam je na 30 minut do wyrośnięcia.

W tym czasie z masła, cukru i maki zrobiłam kruszonkę. Zmiksowałam wszystko w blenderze - tak by powstała masa o konsystencji mokrego piasku.

Na wyrośniętym cieście ułożyłam rabarbar, posypałam go kruszonka i całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 40-45 minut.

Smacznego.


Dziś Hania kończy 7 miesięcy.  Kiedy to przeleciało...?




piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012

Pięć lat przygotowań...
Miliony wydane...
Największe sportowe wydarzenie w historii Polski dziś się rozpoczęło!!!!
Muszę przyznać, że oglądając przygotowania w TV byłam zaskoczona,  jak wszystko zostało ładnie zorganizowane.  Stadiony extra.  Strefy kibica są fantastyczne, świetny pomysł na zabawę i kibicowanie. Brawo!

Najbardziej jednak uśmiałam się, oglądając w środę wieczorem otwarcie odcinka `C` na autostradzie.  Była dokładnie 23:17; niemal 36 godz przed rozpoczęciem Euro.  ;-)

  Powodzenia życzę wszystkim drużynom.  Niech najlepszy wygra!

poniedziałek, 28 maja 2012

28th May 2012

Shit hit the fan...  " C" word has appeared. Have to wait and see what happens...

poniedziałek, 21 maja 2012

21st May 2012

Nie wiesz co zrobić na obiad?  Wejdź na stronę Philadelphia i masz problem z głowy !!!
Od samego oglądania przepisów jestem głodna. (English only)

piątek, 11 maja 2012

11th May 2012

Po 3 tygodniach jeżdżenia, załatwiania i sprawdzania, kilma w samochodzie naprawiona, alleluja....
Teraz tylko czekać na ładną pogodę, której jakoś nie widać.  Ostatnio tylko jakieś 12 stopni, czasem 8.  Masakra.

Wczoraj byłam na spektaklu "A night with George" w lokalnym teatrze Craic.  Bomba! Dawno tak się  nie uśmiałam.  Polecam jeśli ktoś będzie miał okazję się wybrać.

Marzy mi się taki samochód...

czwartek, 26 kwietnia 2012

Odkrycie...

Odkryłam fajny blog "kucharski" - Szczecinianka gotuje.  Proste, szybkie przepisy, ślinka aż cieknie. Zapraszam ;-)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Gliniana/Generalska rocznica ślubu

Po 9 latach jako żona muszę stwierdzić, że były wzloty i upadki, ale nie zamieniłam bym tego na nic innego!
Mamy trójkę ślicznych dzieci i siebie. I mam nadzieję, że tak zostanie.

sobota, 21 kwietnia 2012

Chlebek cynamonowy

W końcu upiekłam chlebek cynamonowy polecany przez wszystkie blogowiczki.
Bazowałam na przepisach od tsumiko w kuchni i joy the baker. 






Po prostu pychota! Połowa chlebka zniknęła jak był jeszcze ciepły. Chlebek wpisuję do osobistego zeszytu z przepisami, na pewno jeszcze go upiekę.

Wrzucam jeszcze zdjęcie baby wielkanocnej -  zniknęła równie szybko jak się pojawiła.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Dzień z życia Matki Polki

Matka Polka pojechała dziś z trójką dzieci do salonu samochodowego z warsztatem napełnić klimatyzację w samochodzie po promocyjnej cenie.
10:00 - wyjazd z domu.
10:30  - oddałam kluczyki, nastawiona na godzinne oczekiwanie.
11:15 -  samochód jeszcze nie ruszony.  Dzieci zdążyły wypić po gorącej czekoladzie i zjeść ciasteczka w poczekalni, oraz obejrzeć wszystkie samochody w salonie.  Hania po karmieniu piersią.
11:20  -  ruszyliśmy do pobliskiego sklepu, by zabić następne 30 do 40 minut oczekiwania.
12:00 - otrzymałam telefon, że jest jakiś przeciek w systemie klimy i trzeba zdiagnozować, gdzie dziura.  Czy pani się decyduje, bo to kosztuje extra.  Matka Polka z trójką dzieci dzwoni do męża, mąż się decyduje. 
13:30 - wracamy z McDonalda, wykończeni, znów karmię Hanię w poczekalni salonu.
14:10 - poszłam zapytać co z autem.  Szykują kosztorys naprawy. Jakieś £200 za wszystko.  Dzwonię do męża, informuję.  Mąż się zgadza.  Naprawa w przyszłym tygodniu.
14:30 - wyjazd do domu.  Wykończona, a dzieci wynudzone czekaniem.
15:00 - Matka Polka weszła do domu i zaczęła gotować obiad.

I niech mi ktoś powie, że baby siedzą w domu i nic nie robią!!!!!!!

piątek, 13 kwietnia 2012

Brrr...

Ciągle zimno mimo że to już połowa kwietnia. Wiem, wiem "kwiecień plecień...", ale tęsknię za ciepłymi dniami.  Wiosna na wyspach przychodzi dość wcześnie, około lutego, ale ciepełka jeszcze nam brakuje. Trzeba wygrzać kości ;-)

Muzycznie dziś mi gra Gotye.

środa, 28 marca 2012

Dziewiąte urodzinki Evy

Moje najstarsze słonko skończyło dziś 9 lat.  Sto lat kochanie!

wtorek, 27 marca 2012

Niedzielny wypad

Przepiękna, wiosenna pogoda "wygnała" nas do Newcastle.
Nad morzem wiało, oj wiało...


Choć kurtki były niezbędne,


 opalać można było się...


Był to pierwszy wypad Hani nad morze ;-)

czwartek, 22 marca 2012

Nowy zakup

Nowa bryka Hani ;-)


wtorek, 20 marca 2012

20th March 2012

Hania kończy dziś 4  miesiące. Czas płynie nieubłaganie, a maluszek rośnie zdrowo.







Z okazji Dnia Matki, które było w UK w niedzielę sprawiłam sobie prezent ;-)

~ Cupcakes purse ~


Dziś wnoszę wniosek o paszport dla Hani, zamówiłam też dla niej kartę ubezpieczeniową. Jeszcze 3 miesiące i będziemy wybierać sie do PL.