środa, 30 grudnia 2009

Końcówka

Święta były spokojne i przepiękne. Aura zimowa, bajeczna. Oszronione drzewa, krzewy, 4 stopnie poniżej zera. Cudownie!
Dzieci zadowolone z podarunków, my zakupiliśmy nasze na świątecznej wyprzedaży. Nic ekscentrycznego, tylko kurtki zimowe :-)
Tego samego dnia zmarł nasz znajomy. Rest in Peace Jimmy.
Potem coroczne wyjście do pubu w Boxing Day, świetna zabawa i tańce z Jankiem i Lukiem.
I znów kac.
Wczoraj byliśmy na imprezie u szwagierki, mój mąż ma dzisiaj mega kaca.
Dziś byłam na rozmowie w sprawie JSA, zasiłku dla bezrobotnych. Od 1 stycznia będę bezrobotna. Mam nadzieję że nie będzie z tym problemu.

Życzę wszystkim dobrego Nowego Roku oraz błogosławieństwa nowonarodzonego Jezusa.

środa, 23 grudnia 2009

Przygotowania w toku...

Makowce upieczone (polecam bardzo z tej strony), makówki zrobione, dziś zostałam obdarowana 'krauzą' moczki ( dzięki Bogusiu!) no i teraz czekamy na Święta. Jeśli chodzi o Wigilię to jestem przygotowana, zaś Michael jutro będzie przygotowywał indora o wadze 14 funtów na bożonarodzeniowy obiad.
Sprzątać mi się nie chce, bo co posprzątam to i tak za chwilę syf, więc się nie przejmuję. U Was też tak jest?

Życzę Wam spokojnych Świąt oraz błogosławieństwa nowonarodzonego Jezusa na Nowy Rok 2010!

Parę fotek na święta:









niedziela, 20 grudnia 2009

Pada śnieg, pada śnieg... tylko dzwonki sań nie dzwonią

Pięknie wstawało się dziś. Bialutko na dworze, człowieka aż rwało by wyjść na zewnątrz i wytarzać się w śniegu. Ale chyba nie wypada w tym wieku... :-)
Wysłałam dzieci, niech się nacieszą śniegiem zanim zniknie! Zbudowaliśmy małego bałwana, pobiegaliśmy z pieskiem i porzucaliśmy się śnieżkami. Fajnie mieć taką parkę w domu, przynajmniej jest wymówka by wyjść i się pobawić :-)
Pozdrawiam z białego Coalisland!

piątek, 18 grudnia 2009

Pierwszy dzień na bezrobotnym :-)

Tak więc siedzę w domu, pojedziłam troszkę po sklepach, pobawiliśmy się z Adriankiem i pieskiem. Odpoczywam mentalnie... nigdzie nie muszę się spieszyć, zdążyć na czas... jest mi dobrze. Mam nadzieję, że wszystkie weryfikacje związane z nową pracą przejdę pomyślnie... i szybko powrócę w stan zatrudnienia. To na razie.

środa, 16 grudnia 2009

16th December 2009

Jutro ostatni dzień w pracy...
Będzie dużo roboty, trzeba pokończyć i przekazać sprawy. Potem idziemy na ostatni wspólny lunch. Eh...
Mam jednak nowinę: W poniedziałek byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, a wczoraj otrzymałam maila informującego mnie że oferują mi tę pracę. Hura!!! Jeszcze jestem w szoku!
Muszą tylko spawdzić czy nie byłam karana i sprawdzić referencje. Mam nadzieję, że jeszcze w styczniu rozpocznę pracę. Trzymajcie kciuki!

czwartek, 10 grudnia 2009

10th December 2009

No i stało się... Wczoraj moja szefowa poinformowała mnie, że ze względu na obecną globalną sytuację ekonomiczą oraz sytuację finansową naszej firmy moje stanowisko jest "zagrożone". (czyt. odchodzisz czy tego chcesz czy nie).
Tak więc pracuje do końca miesiąca i finito... 4, 5 lat w jednej firmie, przyszedł czas na zmiany. Ale będzie trudno, samo znalezienie pracy graniczy z cudem. Mam nadzieję że jednak cud mi się zdarzy!