czwartek, 5 lutego 2009

...decyzja podjęta...

Wczoraj moja kochana Sylwuś obchodziła 30 -tkę. Happy Birthday Darling! To normalnie nie do pomyślenia, że w tym roku nasz rocznik kończy 30 lat. Ale ten czas leci; niedawno obchodziłyśmy 18-tki!!! Jak wtedy było fajnie!Chociaż dalej jest fajnie ale jesteśmy daleko...

Podjęłam dziś decyzję, że na razie na kurs nie idę. Olśnienia dostałam dziś w samochodzie czekając na Evę. Za dużo bym na siebie wzięła idąc na kurs, robiąc praktyki + dom, praca i rodzina. I tak może przez 5 miesięcy, dzień w dzień. Za mocno uderzyło by to w dom, w dzieci...Choć bardzo chcę, muszę się na razie wstrzymać. Może we wrześniu spróbuję?
Zapisałam się jednak na 2 kursy dodatkowe, mogą się przydać w pracy; niestety u nas w firmie nieciekawie, dziś było spotkanie na szczycie (czyt. dyrektorstwo miało zebranie od rana), co nic dobrego nie wróży...W takich sytuacjach chciałabym mieć szklaną kulę by wiedzieć co sie będzie działo w najbliższych miesiącach. Czy ktoś ma taką na zbyciu?

Brak komentarzy: