czwartek, 16 sierpnia 2012

Jestem...

Jestem ...
Wróciłam 2 tyg temu...  Żyję i mam się dobrze.
U mamy było... jak u mamy ;-) Dobrze, dobrze i jeszcze raz dobrze.
Nie chciałam wracać, nie było jednego dnia kiedy pomyślałam: "już chcę do domu". 
Odwiedziłam rodzinę, znajomych i koleżanki z liceum i z Irlandii. Dzięki Wam wszystkim za cudny czas.
Ale wszystko co dobre się kiedyś kończy i tak wylądowaliśmy w NI drugiego sierpnia.


Więc po powrocie jak zwykle dużo pracy domowej (matki Polki wiedzą co mam na myśli), ponad tydzień temu przeszłam mały zabieg, w poniedziałek kupiliśmy nowy samochód, a we wtorek Adrianek stracił pierwszego mleczaka!!!!  Dużo się dzieje, teraz czekamy na pierwszy ząbek Hani, dzisiejsze odebranie samochodu, a  jutro wyjeżdzamy na cały weekend zobaczyć Klify Moheru. Wow!! A co u Was się działo w wakacje?

Krótki reportaż z PL...














poniedziałek, 25 czerwca 2012

Poland till August :-)

Going home tomorrow, can't wait !!!!  The only one hateful thing about travel is packing. I mean packing the whole family!!! Going mental...

środa, 20 czerwca 2012

Najdłuższy dzień w roku

Dużo się dzieje, dobrego i nie najlepszego, ale staram się panować nad emocjami.  Trzeba. 


Terapia dla ciała i ducha. Ciasto drożdżowe upiekłam z tego przepisu. Pychota.  Chłop lubi, a to ważne!!!


Przepis przytaczam tak jak na blogu "Niebo w gębie".

Ciasto:

500 g mąki pszennej
ok. 150 ml mleka
100 g masła
1 jajko i 1 żółtko
40 g świeżych drożdży albo paczka suszonych - ok. 7 g
szczypta soli
100 g cukru
tyle rabarbaru, by pokrył powierzchnię ciasta ( ja dodałam jeszcze mrożonych owoców leśnych)

Kruszonka:

125 g masła
125 g cukru
200 g mąki pszennej
Do miski wsypałam połowę mąki - zrobiłam w niej wgłębienie i wsypałam drożdże. Następnie zalałam je mieszanką letniego mleka z rozpuszczonym w nim masłem. Dosypałam łyżkę cukru i odstawiłam na 15-30 minut. Drożdże powinny zacząć "bulgotać.
Teraz można zagnieść ciasto - drewnianą łyżką albo w mikserze - dodając jajko i żółtko, resztę mąki i cukru oraz sól. Ciasto powinno być gładkie, nie może jednak lepić się do rąk.

Gotowe ciasto powinno rosnąć - pod przykryciem - wystarczy bawełniana ściereczka. Potrzebuje około godziny.

W tym czasie można umyć rabarbar i pokroić go w małe kawałki.

Wyrośnięte ciasto przełożyłam do dużej, prostokątnej blachy (wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia - musi całą wypełnić. Odstawiłam je na 30 minut do wyrośnięcia.

W tym czasie z masła, cukru i maki zrobiłam kruszonkę. Zmiksowałam wszystko w blenderze - tak by powstała masa o konsystencji mokrego piasku.

Na wyrośniętym cieście ułożyłam rabarbar, posypałam go kruszonka i całość wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 40-45 minut.

Smacznego.


Dziś Hania kończy 7 miesięcy.  Kiedy to przeleciało...?




piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012

Pięć lat przygotowań...
Miliony wydane...
Największe sportowe wydarzenie w historii Polski dziś się rozpoczęło!!!!
Muszę przyznać, że oglądając przygotowania w TV byłam zaskoczona,  jak wszystko zostało ładnie zorganizowane.  Stadiony extra.  Strefy kibica są fantastyczne, świetny pomysł na zabawę i kibicowanie. Brawo!

Najbardziej jednak uśmiałam się, oglądając w środę wieczorem otwarcie odcinka `C` na autostradzie.  Była dokładnie 23:17; niemal 36 godz przed rozpoczęciem Euro.  ;-)

  Powodzenia życzę wszystkim drużynom.  Niech najlepszy wygra!

poniedziałek, 28 maja 2012

28th May 2012

Shit hit the fan...  " C" word has appeared. Have to wait and see what happens...

poniedziałek, 21 maja 2012

21st May 2012

Nie wiesz co zrobić na obiad?  Wejdź na stronę Philadelphia i masz problem z głowy !!!
Od samego oglądania przepisów jestem głodna. (English only)

piątek, 11 maja 2012

11th May 2012

Po 3 tygodniach jeżdżenia, załatwiania i sprawdzania, kilma w samochodzie naprawiona, alleluja....
Teraz tylko czekać na ładną pogodę, której jakoś nie widać.  Ostatnio tylko jakieś 12 stopni, czasem 8.  Masakra.

Wczoraj byłam na spektaklu "A night with George" w lokalnym teatrze Craic.  Bomba! Dawno tak się  nie uśmiałam.  Polecam jeśli ktoś będzie miał okazję się wybrać.

Marzy mi się taki samochód...