czwartek, 18 lutego 2010

...skleroza...

Drugi raz w ciągu 15 miesięcy zapomniałam o mojej środowej Adoracji-tak mnie wciągnęło śpiewanie piosenek z Akademi Pana Kleksa z moją córką. Na szczęście odrobiłam tę godzinę dziś wieczorem; jest to bardzo ważna godzina w moim tygodniu. Dobrze że istnieje...

3 komentarze:

stula pisze...

ciesze się, że o tym piszesz; wiesz już pewnie, że ja mam takie 2 godziny w poniedziałkowe wieczory:)

Domini pisze...

im jestem starsza tym powazniej traktuje swoja wiare,to chyba z wiekiem przychodzi co?
adoracja jest prawie 24/7 wiec wybierasz 1 godz w tyg i adorujesz- dotrzymujesz towarzystwa Jesusowi w NŚ. Ja przewaznie jestem sama w kaplicy...Fajna sprawa...

stula pisze...

Z wiekiem przychodzi i chyba też zależy bardzo mocno - co wyniosłaś z domu rodzinnego. Dziękuję każdego dnia za moich kochanych rodziców, którzy wpoili we mnie wiarę ludzi malutkich, zwykłych pobożnych o WIELKIM SERCU.
A samotności w kaplicy zazdroszczę bo to fajna sprawa. Choć nasze czuwania to w sumie też taka samotnia, znam już na pamięć twarze uczestników, nawet zapach perfum rozpoznaję powoli:)